Jan Paweł II na ziemi i w Niebie – zawsze z Maryją.

Nie można oddzielić Jana Pawła II od Maryi. Nie sposób zrozumieć tego pontyfikatu, bez obecności i działania Matki Bożej, i to od dnia narodzin Karola Wojtyły. Przychodzi on na świat w roku 1920, w maju – miesiącu Maryi. Rośnie pod Jej opieką, wśród nadchodzących z ręki Opatrzności zdarzeń pierwszego okresu życia, zwłaszcza śmierci matki – 1929 oraz brata – 1932. Od najmłodszych lat uczęszcza on w Wadowicach do kościoła pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, gdzie został ochrzczony. Codziennie wpatruje się tam w obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Już w swoich pierwszych wierszach: „Na twoim białym grobie” oraz „Magnificat”, daje wyraz swemu bólowi i nadziei, pokazując, jak strata najukochańszej matki prowadzi go w objęcia Matki Boga i ludzi.

Dzięki klasztorom karmelitańskim, najpierw w swoim rodzinnym mieście, następnie zaś w Krakowie, pozostaje on pod wpływem duchowości tego zakonu i od dziesiątego roku życia nosi na szyi szkaplerz. Za namową Ojca Zachera zakłada i przez trzy lata kieruje lokalną Sodalicją Mariańską (ma wówczas dopiero trzynaście lat).

Jako seminarzysta, pracując jednocześnie w fabryce, chroniąc podejrzeniami najeźdźców oraz zarabiając na życie, Karol Wojtyła studiuje mistrzów duchowości i filozofów. Pasjonuje go dzieło św. Ludwika Marii Grigniona de Montfort „Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”. W nim odkrywa to, co stanie się dlań osią całego życia – akt poświęcenia się Bogu przez Maryję. Dniami i nocami rozmyśla nad tym, co oznacza bycie doskonałym synem Maryi. Akceptując bez zastrzeżeń refleksje Grigniona de Montfort, uważa za coś naturalnego całkowite powierzenie się Matce Bożej i bycie jej sługą. Oto co pisze on o Traktacie: „W doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”, określanym przez Grigniona de Montfort jako „niewola”, ważne jest, by dobrze poznać Maryję, ofiarować się Jej myślą, wolą i sercem, tak, aby ochrzczony został doskonale ukształtowany na podobieństwo Jezusa Chrystusa.” Traktat staje się jego książką do poduszki, źródłem natchnienia podczas modlitwy i przedmiotem rozmów z krakowskimi studentami.

Ta mała książeczka w niebieskiej okładce, podobna do modlitewnika, była wtedy przeze mnie czytana w ciągu wielu dni i tygodni i nie tylko tak, żeby ją raz przeczytać i odłożyć. Ale ją czytałem, jeśli można tak powiedzieć, tam i z powrotem. Tam i z powrotem. Z tej książki nauczyłem się, co to właściwie jest nabożeństwo do Matki Bożej, bo przedtem miałem to nabożeństwo i jako dziecko i jako student gimnazjum, czy na uniwersytecie. Ale jaka jest właściwa tego nabożeństwa treść i głębia, to się nauczyłem z tej książki niewielkiej, czytanej tu, właśnie tu na zmianach w fabryce sody. Tak bardzo ją czytałem, że cała była poplamiona sodą – i na okładkach i w środku. Pamiętam dobrze te plamy sody. Pamiętam je dobrze, bo te plamy są właśnie jakimś ważnym elementem całego mojego życia wewnętrznego. Chcę to dziś przypomnieć.

W dniu święceń kapłańskich, 1 listopada 1946 r., zawierza on Maryi całe swoje kapłaństwo. Podobnie, jak św. Jan, „bierze Matkę do siebie”. Jego miłość do Najświętszej Dziewicy ciągle wzrasta. W późniejszym czasie zwróci się do kapłanów następującymi słowy: „Kapłaństwo Chrystusa pozwala nam odkryć Maryję ponownie, a nasza relacja z Nią zostaje ustanowiona w nowy, głębszy i pełniejszy sposób.”

W 1958, gdy Papież Pius XII mianuje go biskupem, Karol Wojtyła po raz kolejny odnawia swoje zawierzenie Matce Bożej. Obrany przezeń herb symbolizuje zarówno jego przeszłość, jak i przyszłość, oraz podwójną oś jego życia, jaką stał się krzyż. Pod jednym z ramion krzyża widnieje pierwsza litera imienia Maryi. Dewiza herbu, zapożyczona od św. Bernarda za pośrednictwem Grigniona de Montfort, brzmi: „Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Proebe mihi cor Tuum, Maria”: „Cały Twój jestem, a wszystko co moje, do Ciebie należy. Przyjmuję Cię do wszystkiego, co moje. Użycz mi twego serca, Maryjo.”

Odtąd bardziej niż kiedykolwiek, obecność Maryi staje się częścią jego życia. Wszystko, co czyni dla swego Pana, jest wspomagane przez Matkę. Maryja wszędzie poprzedza go na jego drogach. To ona przyprowadzi doń całe rzesze dusz potrzebujących zbawienia. Biskup Wojtyła doskonale wie, że Najświętsza Dziewica jest nie tylko Matką księży, lecz także wszystkich ludzi i całego Kościoła. Służy mu ona więc najbardziej niezawodnym oparciem.

Od dnia wyboru Karola Wojtyły na Papieża, cały świat poznaje dewizę która stanie się zawsze aktualnym wezwaniem do ofiarowania siebie Maryi, dla udaremnienia uknutego przez szatana planu zniszczenia świata. Jego nabożeństwo do Matki Bożej porusza tłumy: od Divino Amore do Pompei, od Gwadelupy do Wilna, od Knock do Częstochowy, od Einsiedeln do Yamusukro, odwiedza on sanktuaria maryjne i poświęca ich Pani całe kraje oraz kontynenty.

3 marca 1979 zapoczątkowuje on w Rzymie zwyczaj publicznego odmawiania różańca w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Powróciwszy do Lourdes w 1983, wyjątkowo odmawia go w języku francuskim. Nie zdarza mu się przyjmować kogokolwiek bez ofiarowania swemu gościowi różańca. W każdym z kazań i przemówień Jana Pawła II znajdziemy choć jedną wzmiankę o Maryi.

Rok 1987-88 był z woli Jana Pawła II Rokiem Maryjnym, zapowiedzianym w Lourdes jako rozpoczęcie „adwentu trzeciego tysiąclecia naszej ery” od obchodów dwutysięcznej rocznicy narodzin Maryi. 15 sierpnia, pod koniec Roku Maryjnego, papież jednoznacznie stwierdza w Bazylice św. Piotra w Rzymie : „Smok nie jest silniejszy od Niewiasty-Maryi.”

Maryja była zawsze obecna na drogach Karola Wojtyły, także na tej ostatniej: 2 IV 2005, w pierwszą sobotę miesiąca (dzień Maryjny) Jan Paweł II odszedł do domu Ojca.

Ale tutaj nie kończy się historia tego wielkiego Polaka. Warto przytoczyć w tym miejscu słowa włoskiego pisarza i dziennikarza opisujące niecodzienne zdarzenie:

„Podczas gdy niezliczone rzesze wiernych w Rzymie, stoją godzinami w niekończących się kolejkach, aby choć przez chwilę pomodlić się obok ciała Karola Wojtyły Wielkiego, poprzez strony internetowe i linie telefoniczne biegnie sensacyjna wiadomość ze Stanów Zjednoczonych  Ameryki, przez Medziugorje do Rzymu. Po zweryfikowaniu jej autentyczności– na podstawie wiarygodnych i bezpośrednich źródeł – jesteśmy w stanie ją zakomunikować:

Od czterech godzin cały świat pogrążony był w żałobie po śmierci papieża, kiedy jeden z wizjonerów Medziugorja – Ivan Dragicevic – mieszkający obecnie w Bostonie, przygotowywał się do swojego codziennego Objawienia o godzinie 18.40 (w Bostonie był to jeszcze 2 IV). Kiedy Maryja przyszła, tym razem nie była sama. Po Jej lewej stronie stał Jan Paweł II. Oto jak go opisano: Papież wyglądał młodo, był uśmiechnięty i szczęśliwy. Ubrany był na biało, okryty pozłacanym płaszczem. Maryja obróciła się w jego kierunku i oboje uśmiechnęli się do siebie. Był to uśmiech nadzwyczajny, cudowny. Papież nie przestawał entuzjastycznie patrzeć na Młodą Kobietę, a Ona odwróciła się do Ivana i powiedziała: „Mój drogi syn jest ze mną.” Nie powiedziała nic więcej. Jej oblicze promieniowało. Antonio Socci, „Il Giornale”, 06-04-2005

Jan Paweł II mieszka teraz w niebie i tam wstawia się za nami wszystkim, w sposób szczególny za swoją Ojczyznę, która zawsze była i jest mu tak bardzo droga. Sądzę, że ogłoszenie daty jego Beatyfikacji, zaraz następnego dnia po skandalicznym raporcie Mak, powinniśmy odczytać jako pocieszający znak z Nieba. Nie jesteśmy sami. Prawda zwycięży.

 

About these ads

3 odpowiedzi na „Jan Paweł II na ziemi i w Niebie – zawsze z Maryją.

  1. m pisze:

    Janie Pawle II wstawiaj się za ODNOWĘ W DUCHU ŚWIĘTYM.

  2. m pisze:

    Czy prawda leży zawsze po stronie katolików?

    • ks. Adam pisze:

      „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” powiedział Jezus, który zbudował swój Kościół (nie kościoły) na Kefasie, któremu dał klucze Królestwa Niebieskiego.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 32 other followers

%d bloggers like this: